Blog > Komentarze do wpisu

Potworna lubska kulturka.

Co dalej z edukacją kulturalną po ukończeniu szkoły? Dlaczego LDK całą swą "moc" kieruje na dzieci z przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazja i szkoły średnie, a co dalej? co dla młodzieży studiującej i pracującej? NIC!


"W walce z potworami należy się "wsiec"! ,by nie stać się jednym z nich. Bo, kto zbyt długo patrzy w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w niego" F.Nitsche("wsieć"- od autora-ma być-" strzec") Po licznych przeprowadzonych rozmowach z młodzieżą naszego miasta nasuwa się, z jednej strony optymistyczny, z drugiej pesymistyczny obrazek, w jakim postrzegany jest,przez młodych ludzi lubski dom kultury (celowo piszę z małej litery). Ten pozytywny akcent to to, iż młodzież chce i jest otwarta na wszelakiego rodzaju działalność KULTURALNĄ i ARTYSTYCZNĄ (celowo z dużej litery). Młodzi ludzie pragną tworzyć i urzeczywistniać swoje pomysły i marzenia. Chcą wyrażać własną koncepcję świata i życia; nie pijąc na zaplutych ławkach, nie prześcigając się w przekleństwach na "Fontannie" (miejsce vis a vis domu kultury), nie biegając po parkach z workami rozpuszczalników, nie włócząc się ulicami miasta bez celu - ale właśnie w inny, bardziej im bliższy sposób poprzez sztukę. Jest młodzież w tym mieście, która chce tworzyć i wyrażać swoje uczucia w taki właśnie sposób i jest młodzież, która właśnie tego oczekuje od swoich rówieśników, (no i oczywiście od ludzi, którzy mogą tak kulturę im zaoferować). Dlatego więc zapytani o miejsce, w którym "mogliby" zaspokoić i zrealizować swoje pragnienia; lubski dom kultury (celowo z małej literki) - odpowiadają pukając się w głowę: "Coś ty! Z nieba spadł?! Tam, się nic dla nas nie robi i nic się dla nas nie dzieje!". (A teraz baaaaardzo ironicznie,) Dlaczego tak jest?! "Istnieją" przecież SEKCJE...np. plastyczna (10-22 lat-wiek uczestników), teatralna (gimnazjum w Lubsku), studio piosenki (szkoły podstawowe), kursy tańca(8-15 lat), aerobiku dla puszystych (0-100), sekcja szachowa(0-100), brydż (18-100, a to jednak karty..), kursy bhp, językowe, Klub Seniora itp. .................... Nie zamierzam podważać sensowność istnienia wymienionych sekcji, nie jest też moim celem krytyka ich działalności (są potrzebne! I się sprawdzają!)Ale, ale trzeba przyznać, że MŁODZIEŻ oczekuje czegoś więcej niż od lat przyjętych schematów "ukulturalniania" (kiedyś tzw. PROPAGANDY - wciskania kitu). Oczekuje tego nie tyko sama młodzież, czasy (2005rok)!, rodzice tej młodzieży; przecież oprócz rodziców i szkoły, lokalny dom kultury ma znaczący wpływ na kształtowanie postaw społecznych światopoglądu i intelektualnego rozwoju młodego człowieka. Zdaję sobie sprawę, że działalność domu kultury ograniczona jest środkami finansowymi.(a po co unijne projekty dofinansowania działań kulturalnych i artystycznych? Dlaczego nikt w Naszym domu kultury z tego nie korzysta-prócz wiadomego festiwalu, do którego nic nie mam - zresztą Festiwal DiMST jest organizowany przez stowarzyszenie pod tą samą nazwą, nie przez lubski dom kultury - dla wyjaśnienia). Być może, dlatego ilość ( już nie mówię o "jakości" - musiałbym pluć i przeklinać) imprez organizowanych przez LDK jest ograniczona i skierowana na zaspokajanie potrzeb masowych. Co jest zrozumiałe i niezbędne, bo taka jest jedna z funkcji, którą powinien pełnić dom kultury. Drugim z kolei zadaniem, jest organizowanie różnorodnego rodzaju wachlarzu imprez dla dzieci przedszkolnych i szkół podstawowych (Lubskim szkołom i przedszkolom nigdy nie brak inwencji). Trzecią jest.......przestrzeń dla....młodzieży......... Tzn. jej nie ma, nie istnieje. I z tego, co, pamiętam nigdy jej nie pozwolono rozwinąć skrzydeł. Pytam, gdzie? jakieś projekty dla młodzieży?!....Nie ma dla niej miejsca...? No nie ma! LDK i młodzież?! Przecież młodzież nawet nie ma ochoty tam przyjść, (do kogo?)...Ta frustracja ma swoje korzenie w sposobie, w jakim od lat są traktowani przez pracowników domu kultury. Bo tu nie wystarczy BYĆ. Z samej nazwy wynika (DOM KULTURY), że należy stworzyć atmosferę życzliwości, szczerości, a przede wszystkim zainteresowania pomysłami i oczekiwaniami młodych ludzi. Nie można powiedzieć tego nie wolno; można powiedzieć, że jest inna możliwość; Nie można mówić: tego sprzętu nie damy, te światła ciężko wykręcić i w zasadzie to, po co; nie można nie widzieć zespołów muzycznych grających po garażach, podczas gdy w LDK istnieje takie coś jak studio muzyczne z całym swym skromnym zapleczem; nie można udawać, że nie istnieje studio TV, wręcz z profesjonalnym wyposażeniem (w latach 90-tych taki sprzęt był); przecież było nawet tzw. kółko internetowe (gdzie ono jest gdzie są komputery?). Nie można robić galerii i wystaw w godzinach, w których większość społeczeństwa jest w pracy i szkole....Kultura jest poza czasem kultura nie istnieje w godzinach od - do- ONA jest lub JĄ się udaje, dlatego ludzie, którzy ją tworzą muszą całą tą twórczą część siebie zamienić w sens, aby miało to jakikolwiek znaczenie, aby ich działania zachęcały i inspirowały. Zawsze można, bowiem być na tyle głupim, aby oszukać siebie, ale nie ma możliwości oszukania innych! Kultura,.....bowiem nie znosi bezmyślności i działań na niby. To po prostu widać!!!! NO KUR...Widać!!! Od 1989r żyjemy w wolnym kraju, żyjemy już w XXI wieku, czasy się zmieniły, kultura, system, młodzież.. I nie wolno wam kształtującym peryferyjną kulturę, nie brać tego pod uwagę. ignorancją, bez świadomości pytania, co ja tu robię i co CHCĘ dać, bez uświadomienia sobie jak ważną i potrzebną jest funkcja kultury dla rozwoju tego miasta, przykładacie dłoń do jego "parszywienia"...Człowiek kultury to nie jednostka to zespół ludzi, którzy wiedzą, co robić i po co. To zespół WSPÓŁPRACUJACYCH ze sobą ludzi!!! Kultura to nie fabryka chałtur to nie pusta hala pełna kierowników administracji i sprzątaczek, to nie chaos i bałagan to nie pieniądze, to nie zysk to nie prywatna działka....Kultura nie istnieje z braku środków finansowych (to pokrętne tłumaczenia)!!! Nie istnieje tylko i wyłącznie z braku pomysłów, inicjatyw, myślenia, chęci, życzliwości, zrozumienia, otwartości, zaangażowania, współpracy... z braku kompetentnych ludzi, którzy nie mają świadomości, kto ich powołał...Z woli społeczeństwa i za ich pieniądze, jak głosi tablica wmurowana w ten betonowy gmach Lubski (a jednak...)Dom Kultury. (jeszcze nie "Luweną" a już Hiro)...A tak to właśnie jest w tym lubskim domku kullturki... Do ....dup... Ale to jeszcze nie koniec. Ostatnio otrzymałem list od wzburzonego, byłego pracownika tej, że placówki (jak to ujął "Ostatniego bastionu socjalistycznego systemu myślenia o pracy i poklepywania się po plecach przy jednoczesnym odkręcaniu koła taczki, a gdy nikt nie widzi przykręcaniu na nowo, czyli normalnie i po staremu"). Zacytuję może tylko fragmenty gdyż, oczywiście za porozumieniem, namową i zgodą autora (byłego kinooperatora, akustyka, fotografa, stróża nocnego), całą treść listu przekazałem dla Ministra Kultury i Oświaty oraz Wojewódzkiego Inspektora Pracy. wybrane fragmenty pozostawiam bez komentarza: "[...]swoją drogą...Czy Pan wie ile imprez przez te 7 lat zrobiłem dla mieszkańców tego miasta?! [(list ma formę odezwy do dyrektora LDK; przyp. autora)] Czy jako dyrektor, był Pan na którejś, bo młodzież przyszła?! Czy kiedykolwiek dostałem za to zwykłe podziękowanie?! [...]...oni poczuliby się akceptowani [...], że można i możecie.[...] Taka psychologia, Panie dyrektorze...[...] A czy Pan wie, że o każde światło, kabel, mikrofon, głośnik musiałem walczyć z kierownictwem, aby je dostać?! Czy nie uważa Pan, że to kierownictwo powinno ode mnie wymagać, a nie ja ich prosić?![...]" [...]Czy to ja rozpieprzyłem studio filmowe?! [...]Czy to ja rozpieprzam sprzęt po chałturach-prywatnych?! Ale to ja świecę oczami przed młodzieżą, bo tego sprzętu nie wolno używać, a tamten jest zepsuty od 10 lat, a ten zniszczycie...Dla kogo więc to wszystko?! [...]Kogo chce Pan kryć? Kierowników, którzy nie mają zielonego pojęcia, na czym polega praca w kulturze?! [...] Na ludziach, którzy od 15-stu lat nic z siebie nie dali ani nie wymyślili?! [...] A proszę mi powiedzieć ile przez te 7-em lat było zebrań pracowników domu kultury?! Niech Pan nie liczy...siedem! Dokładnie tyle ile festiwali, w których się [...] dla kogo, dla wybranych pracowników, którzy dostają za to kasę, a pozostali mogą wziąć za nadgodziny wolne? [...] Czy Pana coś oprócz tego wydarzenia obchodzi?! [...] Przecież, co tygodniowe zebrania z pracownikami, mógłby Panu pozwolić, na uczciwe i rzetelne zapoznanie się z tym, co kto robi! Ba! Nawet wymuszenie nowych pomysłów - tu przesadzam, niby skąd te pomysły? Przecież tu sami kierownicy i sprzątaczki!!!!!!!!!!!!( patrz schemat zarządzania LDK str.29 listu) [...]Orderów nie przyznaje się hipokrytom, dlatego z czystym sumieniem gdybym mógł odebrałbym panu ten egoistyczny, wiszący uśmieszek? [...] Order Pan ma, ale "niepełnosprawna" Młodzież Tego Miasta przyznaje panu jeszcze jedną, odznakę - Zapomnienia i Lekceważenia Kultury.[...]" Wystarczy...List ma 32 strony(16 kartek formatu A-4),trudno jest, więc wybrać najbardziej znaczące elementy, które mógłby wykreślić, w pełnym zarysie obłudę i beznadziejność stanu kultury w Lubsku. Zakończę może tak jak list się kończy: "[...]BETON - tylko BETONEM! POTWORY - Tylko Potworkami. Nieczytelny,,,,,,, podpis, piszę prawdę-dostrzegalną.'' Alojzy Bębenek P.S; Trudno jest mi zrozumieć, dlaczego...przepraszam ktoś wali w drzwi...macki...nieeeeeeeeeeee.....zamknęli..usta, więc się pisze....bum,bum...bumtarara. Alojzy Bembenek-Tamtam A ON już się nie boji, niczewo.... Czy to jest jasne?! Hej! Obłudo?! Czy to jasne?!?!.. Wali w głowę czy pozostajecie BETONEM...?! Lubska kliko kulturki, to KONIEC. "Kocia kołyska", się porwała...Sznureczki do kieszeni. Puści i nadzy...Wasz dar, wasza zapłata. Wszawo...Nawet nie szaro........Zasłużyliście. Szkoda tylko tych, którzy......"W walce trzeba być prawdziwym, by nie stać się marionetką, potworem, nikim, lub egoistą...". Rzeczy podłych nie umiem wybaczać.,?!,?!,?!,?!,?!,?! Do swidania (kiss OFF) ANImator KULTURY /..../ Jeszcze kilka słów od korespondenta, który otrzymał zaprezentowany powyżej tekst: nie chcę komentować treści powyższego listu, co nie koniecznie musi oznaczać, że się z nim zgadzam lub nie, ale chcę powiedzieć, iż przed laty (a było to w 1999 roku) przeprowadzałem analizę działalności organizacyjnej LDK i również musiałem stwierdzić, że oceniając schemat struktury organizacyjnej w stosunku do realizowanych zadań, nie zawsze jest on jasny. Niektóre realizowane zadania wynikają z błędnego rozpoznania oczekiwań odbiorców i wynikają z nieumiejętnego ich ustalenia. Jest tak, że LDK popełnia w tym względzie błąd nazywany „pars pro toto” – co znaczy: część traktuje jako całość. Organizacja kultury i jakość działań kulturalnych w gminie Lubsko uwarunkowana jest od sytuacji ekonomicznej jej mieszkańców (wysoki wskaźnik bezrobocia), bazy lokalowej, a następnie od profesjonalizmu pracowników domu kultury. W swoich poszukiwaniach uwzględniających te warunki jak i najbardziej ekonomiczne rozwiązania organizacyjne menadżerowie kultury stosują najczęściej metody: 1) skupienia działalności (lub dużej jej części) na młodzieży uczęszczającej do szkół i przeniesienia na nią wszystkich funkcji kulturotwórczych, co pozostawia inne grupy wiekowe i środowiskowe poza zasięgiem oddziaływania edukacji kulturalnej. 2) Komercjalizacja LDK (organizowanie płatnych kursów, usługi gastronomiczne, wynajem sal i pomieszczeń, kino). Żadna z tych metod nie służy dobrze kulturze, a obie świadczą o pewnej bezradności organizacyjnej, a także o niefachowości kadr. O słabości organizacyjnej LDK i niskiej świadomości kulturowej świadczy również na swój sposób udział LDK w organizowaniu licznych bezwartościowych, a hałaśliwych imprezach ludycznych, gromadzących wiele osób, ale nie mających wpływu ani na tworzenie się więzi międzyludzkich, ani na podtrzymywaniu wspólnoty; często taki charakter mają niestety, spektakularne święta gminne (np. Dożynki), czy miejskie (np. Dni Lubska), pochłaniające znaczne kwoty, a w sumie nie przeciwdziałające, a czasami nawet wspierające proces wyzbywania się tożsamości kulturowej przez i tak zdezintegrowane społeczeństwo. W środowisku gminy Lubsko LDK nie znajduje się w głównym nurcie życia społecznego. Często ludzie tu żyjący, bawią się, wypoczywają, podejmują działania twórcze poza tą placówką. Jest to tak uderzające, że czasami (jak np. w cytowanym wyżej liście) słyszy się głosy przemawiające wręcz za likwidacją domu kultury. Nie można podzielać tendencji likwidatorskich w odniesieniu do LDK, sądzić jednak można, że działalność kulturalno – wychowawcza LDK należy przeorganizować. LDK musi zerwać z dotychczasowymi praktykami, tradycyjnymi formami pracy, przetrwałymi do dziś dzięki bezwładności organizacyjnej i niechęci do zmian. Tekst jest dość odległej daty (2006-10-09), ale mimo wielu prób nie udało się go opublikować w dostępnych pismach lokalnych, może teraz znajdzie się ogólnie dostępny i stanie się przyczynkiem do dyskusji na temat lubskiej kultury.

niedziela, 10 czerwca 2007, bnq58

Polecane wpisy

  • "Walka z potworami III"

    SUPLEMENT Niemalmiesiąc po opublikowaniu - wydawało mi się, że ostatniego tekstu, któryniczym klamra spinał edycję internetowego wydania "Naszego Lubska&qu

  • Potworna lubska kulturka - ciąg dalszy

    Marazm wciąż trwa – a rok 2007 kończy się. Mimo oficjalnych ‘komunikatów’, „że dobrze jest” w lubskiej kulturze, no bo przecież

  • WYBORY 2007 - akcent lubski

    taki jeden... akcent! Są! Już są! pojawiły sie! Plakaty wyborcze i ICH twarze, cóż tam programy, obietnice nie do spełnienia, ważna jest TWARZ (nawet nie czyste